środa, 21 maja 2014

BRIS




Coraz więcej dzieje się złego .... 
Przynajmniej parę razy w tygodniu słyszę w PL wiadomościach :
Ojciec dźgnął 3 latka w brzuch - dlaczego ? Nie wie .....
Skatowali 5 msc dziecko bo płakało....
Matka zostawiła 2 letnie dziecko z obcym facetem a ten zostawił je same w domu na parę godzin
I tak dalej i tak dalej i tak dalej .. .. .. ..
Ludzie !! co sie dzieje ??!!
Nie mogę, po prostu nie mogę tego słuchać, widzieć, myśleć.
Zawsze byłam przewrażliwiona na punkcie przemocy wobec Bogu ducha winnych dzieci czy zwierząt, ale odkąd mam dzieci to już skali chyba brakuje.
Widzę jak moje dziecko upada,od tak, wypadek, zaczepił się o zabawkę , uderzył w głowę i biegnie do mnie krzycząc MAMA
i stoją mi wtedy w oczach te dzieci, ten ich wzrok kiedy ta ich ukochana, najważniejsza na świecie mama, powinna je wtedy przytulić, pocałować w główkę - bo to przecież zawsze pomaga
a ona bierze i rzuca nimi jeszcze raz, i jeszcze raz ..... 
NIE OGARNIAM . . .


BRIS - "Barnens Rätt I Samhället"
(w wolnym tłumaczeniu "prawa dziecka w społeczeństwie")
BRIS zostało założone  01.09.1971r. po tym jak 3 letnia dziewczynka została śmiertelnie pobita przez swojego przybranego ojca.
Jest to organizacja neutralna politycznie i religijnie, działająca non-profit. 

Kluczem pracy BRIS jest Konwencja FN;s o prawach dziecka w której od roku 1979 zawarte jest między innymi tzw. Anti-agalagen (prawo które zabrania przemocy). 
W Szwecji zabroniona jest jakakolwiek przemoc fizyczna i psychiczna wobec dziecka. Nie ważne czy to klaps, szczypanie, ciąganie za włosy.
Zastraszenie dziecka, groźby, obraza i nadmierne kontrolowanie - jest to traktowane w SE jako zachowanie poniżające, które może uszkodzić poczucie własnej wartości dziecka i jest również zabronione przez prawo.
Rodzic musi też ,co oczywiste zapewnić dziecku bezpieczeńswo na co dzień - z dala od piekarników, okien i tym podobnych niebezpiecznych rzeczy. 

Dziecko które czuje się zagrożone, w każdej chwili może napisać maila/ wziąść udział w czacie lub poprostu zadzwonić do BRIS i uzyskać pomoc, informacje czy cokolwiek innego - w zależności od tego, czego aktualnie potrzebuje. Wszystko dzieje się anonimowo, jest bezpłatne, numer telefonu nie ukazuje się tak w BRIS jak i na rachunku telefonicznym.
To samo dotyczy dorosłych - oni również mogą zadzwonić na specjalną linie i porozmawiać z osobami uprawnionymi o swoich problemach związanych z dziećmi.
Na stronie BRIS można znaleźć również przekierowania do innych dosyć przydatnych stron m.in Z perspektywy dziecka , gdzie rodzice mogą znaleźć informacje i pomoc w sprawach związanych z dziećmi i młodzieżą.
W Szwecji ludzie nie boją się zgłaszać podejrzanych spraw. 
Nie boją się zwracać uwagę na ulicy kiedy coś się dzieje - zresztą dzieje się naprawdę rzadko - przynajmniej na moich oczach. 
Parę lat temu był "sławny" przypadek polskich rodziców , którym odebrano dzieci bo powiedziały w szkole, że dostały klapsa - "socjal" nie pyta wtedy co, jak ,dlaczego  - najpierw zabierają dzieci - później wyjaśniają sprawę. Punkt slut :)
I jak pare lat temu myślałam, że to przesada, tak obecnie uważam, że to najlepsze co można zrobić by chronić dzieci.
 I nie ważne, że duża część rodziców w SE nie krzywdzi dzieci bo boi się konsekwencji z tym związanych - ważne, że tego nie robią. 

Jest też druga strona medalu a nawet dwie
a) niektóre dzieci przeginają w drugą stronę, i straszą rodziców, że jak nie dostaną tego co chcą to "narobia" rodzicom kłopotu . Ale to już raczej kwestia nie "wychowania" i nie "wytłumaczenia" o co w tym wszystkim chodzi
b) szwedzcy rodzice za dużo pozwalają dzieciom, co sami zresztą zaczęli zauważać . Bo dzieci bijące, szarpiące czy rodziców czy przedszkolanki jest miliony, młodzież na za dużo sobie pozwala w szkołach i coraz więcej nauczycieli nie daje rady i zwalnia się z pracy. 
Ale umówmy się : nie bicie a nie wychowywanie to dwie rożne kwestie. Jedna nie wyklucza drugiej.


A u Was jak jest ? Klaps czy rozmowa ??



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz